Portal
 
Ośrodek
Sportu
Biblioteka Publiczna
T. Przyjaciół Radzymina
PZW 19 Radzymin
PZŁ - Koło
Przepiórka
OSP Gm.
Radzymin
UMiG
Radzymin
Powiat Wołomiński
 
 
 
napisz do RPInfo.pl

 ROK ZAŁOŻENIA 1988     IMZ login...
 odwiedzono 161007 razy  
WYDARZENIA - WYCIECZKI (RESET)
Strona: «12345..8»  
BROK, ZUZELA, TREBLINKA... 
E. Bielec
Serce, ty czujesz strony rodzinne,
Bo tam dla ciebie było wesele,
I szczere modły w wiejskim kościele,
I czucia szczere – niewinne…

C.K. Norwid – Wspomnienie wioski


Organizatorzy Panowie Jan Wnuk i Zbigniew Tomczyk zabrali członków Towarzystwa Przyjaciół Radzymina i jego sympatyków na jednodniową wycieczkę do Broku, Zuzeli i Treblinki.
Tuż po wyruszeniu w trasę nasz przewodnik, czyli Pan Jan, przypomniał wszystkim, że poruszamy się po ziemi Cypriana Kamila Norwida, nawiązując tym samym do 200. rocznicy urodzin wieszcza. To w Głuchach przyszedł na świat, to tu spędził lata dziecinne i wczesną młodość. Został ochrzczony w kościele w Dąbrówce. Na cmentarzu w tej miejscowości pochowana jest jego matka.
W utworach swoich poeta wracał do ziemi lat dziecinnych.
Następnie zawitaliśmy do Broku, który mimo mocno jesiennej aury i tak zrobił na nas wrażenie urokliwego miasteczka. Piękno otaczającej to miejsce przyrody daje nieograniczone możliwości aktywnego wypoczynku nad rzeką Bug.
Po tamtejszym kościele p.w. św. Andrzeja Apostoła oprowadził nas sam proboszcz parafii. Dowiedzieliśmy się, że Brok był w posiadaniu biskupów płockich, a tutejsza parafia zaczęła się tworzyć już w XIII wieku. Kościół został zaprojektowany prze Jana z Wenecji. Jego budowę rozpoczęto w 1542 roku.
W architekturze obecne są elementy gotyckie, renesansowe i barokowe.
W 1969 roku podczas prac remontowych odkryto ślady polichromii z czasu budowy kościoła, która została odsłonięta i zabezpieczona przez konserwatorów zabytków.
Polichromia stanowi jeden z najbardziej znaczących przykładów monumentalnego malarstwa ściennego na Mazowszu w XVI wieku.
12 września tego roku Prymas Tysiąclecia został wyniesiony na ołtarze. Nie dziwi więc fakt, że zapragnęliśmy odwiedzić miejsce urodzenia kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Zuzela. Zwykłe miejsce, niezwykły człowiek. Zuzela Prymasem słynąca.
To w tej miejscowości, leżącej na pograniczu Mazowsza i Podlasia, 3 sierpnia 1901 roku na świat przyszedł zwykły chłopiec, który wyrósł na duchowego przywódcę narodu, którego wielkość potwierdza się nawet po jego śmierci i owocuje drogą ku beatyfikacji.
Miejscowość położona na terenie Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego ujmuje ciszą i spokojem. Na zielone, nadbużańskie, malownicze tereny patrzył przez dziewięć pierwszych lat życia przyszły Prymas.
Tuż obok kościoła, w małym drewnianym, niepozornym budynku mieści się muzeum poświęcone pamięci lat dziecinnych Prymasa Tysiąclecia
Kościół p.w. Przemienienia Pańskiego w Zuzeli jest pierwszym w Polsce sanktuarium bł. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Wycieczki organizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Radzymina jak zawsze mają również charakter patriotyczno – historyczny.
Dlatego w dalszej kolejności zwiedziliśmy Obóz Zagłady i Karny Obóz Pracy w Treblince.
W ciszy i w zadumie złożyliśmy w tych miejscach pamięci kwiaty i zapaliliśmy znicze.
Obóz Zagłady powstał w ramach akcji Reinhardt, w której mieli zostać zgładzeni wszyscy Żydzi z Generalnego Gubernatorstwa. Był to, obok Bełżca i Sobiboru, ośrodek natychmiastowej zagłady Żydów. Obóz w Treblince miał jedno zadanie: zgładzić jak najwięcej Żydów w jak najkrótszym czasie. Od lipca 1942 roku do sierpnia 1943 roku Niemcy wymordowali tutaj ok. 900 tys. osób z Polski, Austrii, Belgii, Bułgarii, Czechosłowacji, Francji, Grecji, Jugosławii, Niemiec i ZSRR, a także 2 lub 3 transporty Romów.
Przez Karny Obóz Pracy przeszło 20 tys. więźniów, z czego około 10 tys. zmarło lub zostało rozstrzelanych.
Treblinka to miejsce niezwykle wymowne. Nie potrzeba tam słów.

Naszą wycieczkę zakończyliśmy miłym pobytem w Ośrodku Agroturystycznym Binduga, oczywiście w Broku. To niezwykle urokliwy zakątek usytuowany na skarpie rzeki Bug.
Czas spędzony tam umilało nam muzyczne trio: akordeon, gitara i organki, a jedzonko było naprawdę pyszne.
Jak dobrze było znowu spędzić razem tę trochę chłodną aurą, ale gorącą niezwykłą atmosferą, sobotę.

Bardzo dziękujemy!!!
POWYCIECZKOWE REMINISCENCJE 
E. Bielec
MOJA KOLEJNA PRZYGODA W TOWARZYSTWIE PRZYJACIÓŁ RADZYMINA

Po pandemicznej, dwuletniej przerwie wyjechaliśmy na odłożoną 100. rocznicę bratniego Cudu nad Wisłą, czyli zwycięskiej bitwy pod Komarowem k/ Zamościa.
Ruszyliśmy w trochę minorowych nastrojach, na przemian lało i padało, każdy wody miał po dziurki w nosie.
Jechaliśmy jednak z naszym prezesem Jasiem Wnukiem, a z nim , jak wiadomo, zawsze jest słońce.
Tym razem też tak było.
Zatrzymaliśmy się w Krasnobrodzie. Tam spotkaliśmy żywą legendę roztoczańską. Człowieka w naszym, podeszłym wieku, historyka z urodzenia, który od zarania wsłuchiwał się w opowieści ludzi na jarmarkach i odpustach. To oni przekazali mu wiedzę o wojnie z bolszewikami i wojnie światowej.
Pięknym literackim językiem, z mnóstwem szczegółowych dat i faktów, ze łzami w oczach, przekazywał tę wiedzę nam. Poczuliśmy się uczestnikami tych wydarzeń, tak jakby to było wczoraj.
Na uroczystym capstrzyku, w przeddzień bitwy ( 101 lat wstecz ) słoneczko zaświeciło najjaśniej. Ono też oddało cześć ofiarom wojny. A oni złożyli w ofierze to co mieli najcenniejszego.
Dzielni nasi ułani, na tym wzgórzu pochowani - ich szczątki zebrano po latach z pobliskich pól - pokonali przeważającą liczbę urodzonych w siodle najeźdźców Siemiona Budionnego.
Zasłonę milczenia spuszczono na ten temat na całe półwiecze. Teraz należy głośno krzyczeć, żeby zło się nie powtórzyło. żeby ta ostatnia bitwa z jazdą konną była ostatnią w dziejach ludzkości.
Radość i dobry nastrój, przy słonecznej pogodzie, a nawet przy księżycu, utrzymywały się nam do późnych godzin nocnych.
Nasi koledzy Wiesio i Krzysio podsycali tę miłą atmosferę: Wiesio grą na akordeonie, Krzyś- muzyką elektroniczną, a my w rytm pląsaliśmy do północy.
Jeden z naszych uczestników porwany urokiem roztoczańskim wybrał wolność. Biegał po fortach i szańcach Zamościa. Satelita wytropił go na siódmym nadszańcu. Znalazł się i znowu było miło i wesoło, jak zawsze na naszych wycieczkach i spływach kajakowych z Towarzystwem Przyjaciół Radzymina.
Liczbę uczestników wycieczek trzeba dostosowywać do pojemności autokaru, zwykle chętnych jest za dużo.
Uczestniczyłam w wielu wycieczkach i w 10 spływach kajakowych i będę długo jeszcze. Mam taką nadzieję.

Roztoczanka z urodzenia
Radzyminianka z zamęścia
Kazimiera Jarzębowska - Kręc
ROZTOCZE - KRAINA NIEZWYKŁOŚCI 
E. Bielec
Członkowie Towarzystwa Przyjaciół Radzymina i jego sympatycy wybrali się w dniach 27.08 - 29.08.2021 r. na wycieczkę na Roztocze, czyli do krainy niezwykłości.
W drodze do Krasnobrodu, naszego docelowego miejsca, zatrzymaliśmy się w Kazimierzu nad Wisłą.
Choć każdy z nas na pewno był tu wielokrotnie, to ta mekka artystów, malarzy i literatów nieustannie nas zachwyca.
Kazimierz Dolny tętni życiem i każdy może w nim odnaleźć swoją pasję i swoje miejsce - od pełnego gwaru Rynku, przez złote nadwiślańskie łachy, aż po chłodny powiew splątanych w zielonym gąszczu wąwozów.
Żeby poczuć atmosferę miasteczka trzeba przejść jego brukowanymi uliczkami i z pysznym kazimierskim kogutem w dłoni, zanurzyć się w tutejsze zabytki i legendy.
Kazimierz, to miejsce, gdzie " wczoraj " przeplata się z " dziś ".
Im bliżej Krasnobrodu, tym bardziej mogliśmy podziwiać roztoczańskie krajobrazy. To wymarzone miejsce dla wszystkich szukających ciszy i spokoju.
Ogromne kompleksy leśne, malownicze pasma pól, wąwozy lessowe mogą dać ukojenie skołatanym myślom.
To tu hoduje się unikatowego już konika polskiego. To tu są piękne jeziora, pomniki przyrody, urokliwe i pełne zabytków miasta, miasteczka i wsie, tworzące niezwykły klimat.
Krasnobród, w którym się zatrzymaliśmy, to uzdrowisko w sercu Roztocza, miasto malowniczo położone w dolinie rzeki Wieprz.
Dzięki małemu obrazkowi Matki Bożej Krasnobrodzkiej nazywany jest " Roztoczańską Częstochową "
Spod Kaplicy na Wodzie każdy z nas mógł zaczerpnąć wody, która według przekazów ma moc uzdrawiającą.
Oczywiście, goszcząc na Roztoczu, nie mogliśmy pominąć spokojnego, niewielkiego miasteczka, jakim jest Zwierzyniec, a w nim barokowego kościółka " na wodzie " pw. św. Jana Nepomucena.
Zachowały się tam imponujące budynki Ordynacji Zamojskiej, w tym Browar, w którym można skosztować regionalnego piwa.
Wycieczki organizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Radzymina zawsze mają wymiar patriotyczny i historyczny, dlatego w zadumie i ciszy zapaliliśmy znicze i oddaliśmy hołd mieszkańcom wsi Sochy, zamordowanym podczas pacyfikacji.
1 czerwca 1943 roku hitlerowscy okupanci dokonali masowego mordu, zabijając 88 mężczyzn, 45 dzieci i 52 kobiety w odwecie za pomoc jakiej udzielali mieszkańcy wsi walczącym oddziałom partyzanckim.
Celem głównym naszej wycieczki był udział w Święcie Polskiej Kawalerii w 101. rocznicę bitwy pod Komarowem.
31 sierpnia 1920 roku niedaleko Zamościa, pod Komarowem, miała miejsce wielka bitwa kawaleryjska, największa w XX wieku, gdzie czerwona, konna armia bolszewicka S. Budionnego sromotnie przegrała z 1. Dywizją Kawalerii płk. Juliusza Rómmla.
W ramach obchodów tego święta wzięliśmy udział w Capstrzyku kawaleryjskim, podczas którego delegacja TPR-u złożyła wiązankę przy Mogile Poległych Ułanów na cmentarzu w Komarowie oraz we Mszy św. odprawionej w ich intencji.
Następnego dnia mieliśmy uczestniczyć w rekonstrukcji historycznej epizodów z bitwy pod Komarowem, którą narodowym patronatem objął Prezydent RP Andrzej Duda, a honorowym Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.
Niestety ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe wydarzenie odbyło się w mocno okrojonej formule.
Bezpieczeństwo koni było najważniejsze, a w rozmokłej ziemi mogły zapadać się aż po pęciny.
Może za rok.....
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Zamościu. To świetnie zachowany przykład XVI - wiecznego renesansowego " miasta idealnego " z silnym rysem włoskim.
Jego założyciel hetman wielki koronny Jan Zamojski chciał, by jego miasto było nie tylko piękne, ale też trudne do zdobycia.
Zamość stał się więc jedną z najpotężniejszych twierdz Rzeczypospolitej.
Prawdziwą perłą jest Rynek Wielki, uznawany za jeden z najpiękniejszych staromiejskich placów Europy.
Nie dziwi więc fakt, że Zamość w 1992 roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Jak każda wycieczka i ta niestety dobiegła końca. Dziękujemy organizatorom za wspaniałą atmosferę, za ciekawy program, za możliwość ponownej integracji po prawie dwuletniej pandemicznej przerwie.
Strona: «12345..8»  
ARTYKUŁY i FELIETONY