Portal
 
Ośrodek
Sportu
Biblioteka Publiczna
T. Przyjaciół Radzymina
PZW 19 Radzymin
PZŁ - Koło
Przepiórka
OSP Gm.
Radzymin
UMiG
Radzymin
Powiat Wołomiński
 
 
 
napisz do RPInfo.pl

 ROK ZAŁOŻENIA 1988     IMZ login...
 odwiedzono 161005 razy  
WYDARZENIA - WYCIECZKI (RESET)
Strona: 123..8»  
OSSÓW, SULEJÓWEK, CHRZĘSNE, GRABÓW - 
E. Bielec
Późnojesienną wycieczkę członkowie i sympatycy Towarzystwa Przyjaciół Radzymina odbyli 26 listopada.
Aura nam sprzyjała, choć było chłodno to nie wiał wiatr i nie padał deszcz.
Swoją wycieczkową trasę rozpoczęliśmy od Ossowa, aby CIENIOM POLEGŁYCH BOHATERÓW ODDAĆ CZEŚĆ.
W tym miejscu na rozwidleniu dróg, po boju stoczonym pod Ossowem 14 sierpnia 1920 roku. znoszono ciała poległych polskich żołnierzy, które następnie przeniesiono za rzekę i pochowano na wzniesieniu, w miejscu, gdzie dziś znajduje się cmentarz wojenny 1920 roku.
Bój pod Ossowem był jednym z najważniejszych momentów bitwy warszawskiej. To tutaj bolszewicy przebili się przez drugą linię obrony i ... zostali powstrzymani, odepchnięci, a w końcu także i rozbici.
WARTO I TRZEBA ZAWSZE POCHYLIĆ GŁOWĘ W TYM MIEJSCU !
I my tak uczyniliśmy.
Następnie udaliśmy się do Sulejówka, aby zwiedzić Muzeum Józefa Piłsudskiego.

" SĄ LUDZIE I SĄ PRACE LUDZKIE TAK SILNE I TAK POTĘŻNE, ŻE ŚMIERĆ PRZEZWYCIĘŻAJĄ ".
Poprzez programy naukowe, edukacyjne i społeczne Muzeum podejmuje próbę wszechstronnego ukazania postaci Józefa Piłsudskiego i jego dokonań.
Kompleks muzealny składa się z sąsiadujących ze sobą dwóch części: nowoczesnej, z gmachem w dużej części ukrytym pod ziemią oraz historycznej z ogrodem i domem rodzinnym Piłsudskich.
Muzeum może poszczycić się nagradzaną wystawą stałą " DLA RZECZYPOSPOLITEJ. JÓZEF PIŁSUDSKI 1867 - 1935 ", którą zwiedziliśmy, a także najcenniejszą pamiątką materialną po Marszałku, czyli zrewitalizowanym dworkiem " MILUSIN ", który planujemy zwiedzić w porze letniej.
Składający się z dwóch " serc " kompleks muzealno - edukacyjny tworzy unikatowe w skali całego kraju połączenie kameralności historycznego dworku i terenów wokół niego z nowoczesną przestrzenią nowego budynku.
Muzeum robi ogromne wrażenie, dlatego zachęcamy do jego zwiedzenia, bo przecież mamy je " w zasięgu ręki ".
Kolejny punkt naszego programu to wizyta w Zespole pałacowo - parkowym w Chrzęsnem.
Późnorenesansowy pałac ma dobrze zachowaną dekorację elewacji, którą stanowią ciekawie opracowane narożniki budowli, obramienia okien, pilastry i ząbkowany gzyms nad fryzem. Interesująco prezentują się również pomieszczenia wewnątrz budynku z oryginalnie zachowanymi detalami architektonicznymi.
Czeka tam na zwiedzających niebywała nowinka technologiczna, czyli HOLOGRAM - multimedialna prezentacja oparta na technologii projekcji " żywego " obrazu w przestrzeni.
Łączy w sobie zaawansowane techniki holograficzne z walorami edukacyjnymi zawierającymi wątki współczesne i historyczne.
Hologram, to historia majątku opowiedziana z perspektywy dwojga młodych ludzi zwiedzających obiekt, wzbogacona komentarzem przewodnika, poezją Cypriana Kamila Norwida oraz wspomnieniami Władysława Podkowińskiego - prekursora polskiego impresjonizmu.
To naprawdę ciekawa forma przekazu informacji, którą gorąco polecamy zobaczyć.
Naszą podróż zwieńczyła biesiada w Mazowieckim Zaścianku w Grabowie koło Tłuszcza.
Każdemu uczestnikowi przydał się gorący posiłek, gorąca herbata, rozpalone polana w ogromnym kominku, które rozgrzewały nasze serca i zachęcały do śpiewu i pląsów, wszakże tuż, tuż... Andrzejki.

Dziękujemy naszym niezawodnym organizatorom, Panom Janowi Wnukowi i Zbigniewowi Tomczykowi.
Z niecierpliwością , ale i wielką ciekawością czekamy na kolejne propozycje tak miłego spędzenia czasu.
PODLASKA WIELOKULTUROWOŚĆ 
E. Bielec
To już kolejne spotkanie członków i sympatyków Towarzystwa Przyjaciół Radzymina z Podlasiem.
Tym razem swoim pięknem, historią i wielokulturowością zachwycił nas Białystok i jego okolice: Supraśl, Kruszyniany, Sokółka, Święta Woda, Tykocin.
Nasza bardzo liczna grupa zawitała 7 października około południa w Białymstoku. Zabytki i atrakcje miasta odkrywaliśmy z Panią Anną, naszą przewodniczką, ale i historykiem.
Spacerując, zobaczyliśmy jak tradycja przenika się tam z nowoczesnością, jak wiele kultur i narodów współistnieje bez żadnych zakłóceń.
Miasto nierozerwalnie związane jest z postacią Jana Klemensa II Branickiego. To właśnie z jego osobą wiążą się " złote lata " miasta.
Za sprawą Branickiego ostatecznego kształtu nabrał pałac i zespół parkowo - ogrodowy, który od XVIII wieku nazywany jest Polskim Wersalem. To Branicki roztaczał mecenat nad wieloma artystami i naukowcami, którzy licznie przybywali do Białegostoku, czyniąc z niego ważny ośrodek kulturalny.
Przechadzając się ulicami rynku napotkaliśmy pomnik małego Ludwika Zamenhofa, który stworzył język Esperanto.
Dotarliśmy do Pomnika Wielkiej Synagogi, który upamiętnia tragedię kilkuset osób pochodzenia żydowskiego, które 27 czerwca 1942 roku zostały zamknięte i podpalone przez Niemców w Wielkiej Synagodze.
W Białymstoku znajduje się również pomnik nawiązujący do teatralnych tradycji miasta ( Teatr Lalek i Wydział Sztuki Lalkarskiej ), w postaci dwumetrowej maski, z jednej strony komicznej, a z drugiej tragicznej, na której klęczy niewielka postać lalkarza.
Niedaleko pomnika jest najstarsza prawosławna świątynia w Białymstoku - Cerkiew Katedralna św. Mikołaja z imponującym ikonostasem z 1846 roku.
Rynek Kościuszki z kolei to centralny plac miasta. To tutaj toczy się życie towarzyskie miasta, jest mnóstwo restauracji i kawiarni, ale przede wszystkim na rynku znajdują się ważne dla miasta obiekty: Ratusz, Stary Kościół Farny oraz Archikatedra. Zwiedziliśmy też Muzeum Historyczne z pięknie zaprezentowaną makietą z początków Białegostoku.
To miasto jest godne polecenia wszystkim turystom , bo naprawdę jest tu co oglądać i jest się czym zachwycać.
I tak upłynął pierwszy dzień naszej wycieczki, czyli piątek. Pod wieczór dotarliśmy na nocleg w hotelu w Barszczewie w niewielkiej odległości od Białegostoku.
Sobota była po brzegi wypełniona atrakcjami, które zaprezentowała nam Pani Dorota, również znakomita przewodniczka. Zaczęliśmy od Sanktuarium Święta Woda. Na szlaku pielgrzymim między Panną Świętą, co Jasnej broni Częstochowy, a Tą co w Ostrej świeci Bramie, wśród pagórków leśnych i łąk zielonych Podlasia, Matka Boża Bolesna ze Świętej Wody swoją matczyną miłością otacza wszystkich tych, którzy do Niej się uciekają.
Od czasu, gdy w 1997 r. w Świętej Wodzie powstała parafia prawie nie ma dnia bez pielgrzymów. Przybywają tu, aby wypłakać przed Maryją swoje troski, bóle i cierpienia, ale także by patrząc na Nią i na Jej Syna, odzyskać nadzieję i odwagę do znoszenia trudów ziemskiej pielgrzymki, do dźwigania swoich codziennych krzyży.
Szczególnym znakiem Świętej Wody stała się Góra Krzyży, nazywana również Górą Bożego Miłosierdzia.
A po Sanktuarium oprowadził nas jego kustosz i proboszcz ks. Alfred Butwiłowski.
Wielkie wrażenie wywarł na nas - zwiedzających Monaster w Supraślu. Cerkiew Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny ma wyjątkowy charakter. Ciężkie, grube mury i kilka kondygnacji. Początki monasteru supraskiego sięgają XV wieku, a mnisi pojawili się tam z Kijowa, a nawet Świętej Góry Atos. Historia tego miejsca jest niebywale interesująca. Po bardzo zawiłych kolejach losu dopiero w 1958 roku oficjalnie przywrócono tu parafię, a w czerwcu 1984 roku poświęcony został kamień węgielny pod budowę i rekonstrukcję świątyni, co było wielkim wydarzeniem dla całej społeczności prawosławnej w Polsce.
Jednocześnie do Supraśla powrócili mnisi. W 1984 roku utworzono tu Prawosławny Dom Zakonny. Po monasterze oprowadzał nas jeden z dziewięciu mnichów - brat Jan.
Spacerując uliczkami Supraśla, poznaliśmy niemiecką przeszłość osady, zobaczyliśmy domy tkaczy, przewędrowaliśmy śladami serialu " U Pana Boga za piecem " i jego kolejnych odsłon, zobaczyliśmy Pałac Buchholtzów, w którym obecnie mieści się renomowane Liceum Sztuk Plastycznych im. Artura Grottgera.
Na zakończenie wizyty w tym urokliwym miasteczku pokosztowaliśmy tatarskiego jadła w restauracji Tatarynka.
Po wizycie w tatarskiej jadłodajni ruszyliśmy na tatarski szlak do wsi Kruszyniany. Weszliśmy do meczetu tatarskiego oraz zwiedziliśmy mizar, czyli tamtejszy cmentarz.
W Kruszynianach żyją obok siebie wyznający islam potomkowie dawnych Polskich Tatarów, wierni prawosławni i katolicy.
Kiedyś na Kruszyniany mówiło się " triniedzielnaja "( trzyświąteczna ) - w piątek świętowali muzułmanie - Tatarzy, w sobotę Żydzi, a w niedzielę katolicy i prawosławni.
O meczecie, mizarze i religii Tatarów opowiedział nam fantastyczny przewodnik Dżamil, który ciekawostki przeplatał dowcipami i żartował razem z turystami.
Na koniec byliśmy z wizytą w Sanktuarium Katolickim w Sokółce - miejscu cudu eucharystycznego.
Po tym dniu pełnym wrażeń ale i bogatym w wiedzę wróciliśmy do naszego hotelu.
Niedzielne przedpołudnie jeszcze poświęciliśmy na zwiedzanie. Zawitaliśmy do Krainy Otwartych Okiennic - to szlak wiodący przez wsie: Trześcianka, Soce i Puchły, położone w dolinie Narwi w okolicach Hajnówki.
Podziwialiśmy starą, oryginalną architekturę o bogatej dekoracji zewnętrznej. Niespotykane w żadnej innej części kraju zdobienia snycerskie wprawiają w zachwyt każdego. Mijaliśmy po drodze okazałe drewniane cerkwie i kościoły, stare krzyże wotywne, zabytkowe kapliczki przydrożne i cmentarze i fantastyczną wokół przyrodę.
Na szczególną uwagę zasługuje cerkiew w Puchłach - jest to jeden z najpiękniejszych obiektów sakralnych w Dolinie Górnej Narwi. Pięknie zdobiona i niezwykle uroczo położona pośród drzew zaprasza pielgrzymów i turystów do odwiedzin i modlitwy.
Naszą trzydniową podróż po Podlasiu zakończyliśmy wizytą w Tykocinie, w którego historię wpisanych jest wiele ważnych dla Polski nazwisk. Pod koniec XVI wieku starostą tykocińskim był Łukasz Górnicki - sekretarz króla Zygmunta Augusta. W 1655 r. w Tykocinie zmarł hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł. Z tym miastem związany jest również Stefan Czarniecki, który otrzymał Tykocin i całe starostwo od króla Jana Kazimierza. W mieście został postawiony pomnik na cześć pogromcy Szwedów.
To w Tykocinie August II ustanowił najstarsze odznaczenie państwowe RP - Order Orła Białego.
Dziś to bardzo atrakcyjna turystycznie miejscowość. Są tam takie zabytkowe obiekty jak: Kościół p.w. Trójcy Świętej, Wielka Synagoga, Mała Synagoga, Rynek, Alumnat, Zespół Klasztorny Bernardynów, Cmentarz Żydowski, Zamek w Tykocinie, Pomnik Stefana Czarnieckiego, Pomnik Orła Białego.
Naprawdę jest co zwiedzać.
Mimo iż Podlasie jest regionem pogranicza, terenem mieszania się wielu kultur, to tam tych granic nie widać. Koegzystują tutaj ze sobą różne religie. Obok siebie stoją kościoły, cerkwie, meczety i synagogi. Podlasie jest więc mozaiką różnorodności.
Ta niezwykła podróż po Podlasiu dobiegła jednak, jak każda nasza wyprawa, końca. Towarzyszyła nam piękna pogoda, dopisywały humory.
Dziękujemy za tę magiczną podróż organizatorom; Panu Zbigniewowi Tomczykowi i Panu Janowi Wnukowi.
Dziękujemy fantastycznym paniom przewodniczkom i do kolejnego spotkania na szlaku....

W KRAINIE OTWARTYCH OKIENNIC 
E. Bielec
Czy Podlasie może oczarować?
Uczestnicy naszej wycieczki do tej Krainy Otwartych Okiennic na pewno uważają, że tak.
To region nie tylko bogaty w historię, ale przede wszystkim w pierwotną przyrodę, która może ukoić najbardziej skołataną duszę.
Czy nazwa Podlasie nawiązuje do lasów, których tu nigdy nie brakowało, stąd pod – lasie, czy do Lachów, stąd pod – lasze?
Obydwie teorie są zupełnie słuszne.
Niewątpliwie jest to region, który cechuje cisza, spokój, dziewicze lasy, rzeki i rozlewiska oraz ciekawa architektura. Podlasie to swoisty żywy skansen, gdzie mamy wrażenie, że czas się zatrzymał.
To tu możemy przemierzyć szlak nazywany Krainą Otwartych Okiennic, bogaty w drewnianą zabudowę, malowaną kolorowo, z ozdobnymi okiennicami.
Jeśli ktoś lubi zaciszne, magiczne, przyrodnicze zakątki, będzie tym regionem zachwycony.
My swoje zwiedzanie zaczęliśmy od Węgrowa, którego historia sięga XV wieku. Miasto położone jest nad rzeką Liwiec. Najbardziej okazały w Węgrowie jest Rynek, zwany Mariackim, bo tu stoi piękna barokowa bazylika Wniebowzięcia NMP.
Ciekawostką jest, że w zakrystii bazyliki znajduje się tzw. Lustro Twardowskiego, jedyny i autentyczny zabytek, związany z magiem Twardowskim. Do dziś uważane jest za „ czarnoksięskie”.
Jest to unikatowy zabytek w Europie, posiadający wysoką wartość muzealną.
Po krótkiej wizycie w Węgrowie zajrzeliśmy na zamek w Liwie. Stoi od wieków nad rzeką Liwiec, w niesamowicie malowniczym miejscu, tworząc cudowny obrazek. Ten gotycki zamek, pochodzący z XV wieku, powstał jako strażnica graniczna. Dziś ta stara warownia jest dostępna dla turystów jako muzeum. Naprawdę warto to miejsce wpisać w swoją turystyczną mapę.
Ale już po chwili odpoczynku i napawania się pięknymi widokami, gnało nas dalej – do Drohiczyna, a konkretnie na Górę Zamkową, która jest malowniczym fragmentem Podlasia i punktem widokowym nad meandrującym Bugiem. Widok z drohiczyńskiej Góry Zamkowej jest wspaniały, ale samo wzgórze już tylko z nazwy jest zamkowe. A stał tu niegdyś zamek z XIV wieku, a jeszcze wcześniej istniał tu drewniany gród.
Warownia została zniszczona podczas potopu szwedzkiego i już nie została odbudowana. Resztę porwał Bug, podmywając górę.
Drohiczyn ugościł nas kawą w różnych wariantach i pyszną szarlotką na ciepło z lodami.
Ta chwila relaksu każdemu była bardzo potrzebna.
O urodzie tego miejsca nie sposób opowiedzieć, trzeba je zobaczyć.
Kolejny punkt naszego programu to Święta Góra Grabarka, czyli prawosławna Góra Krzyży.
To historyczne miejsce z wieloma zabytkowymi i współczesnymi krzyżami przeróżnej wielkości i w różnym stopniu zachowania. Miejsce to robi duże wrażenie i jest bardzo autentyczne. Od stuleci podążają tu prawosławni pielgrzymi z prośbą i modlitwą o pomoc. Zostawiają swoje krzyże, pod którymi kryją się ich osobiste troski, smutki i radości. Przychodzą, aby tu znaleźć ukojenie, radość, pociechę i wzmocnienie.
W 1947 roku na Świętej Górze powstał prawosławny żeński klasztor św. Marty i Marii. Siostry modlą się i opiekują się tym świętym miejscem.
Najbardziej liczne pielgrzymki przybywają na Świętą Górę na święto Przemienienia Pańskiego ( 18/19 sierpnia ), czego byliśmy świadkami.
Pod wieczór, po tym pełnym wrażeń dniu, dotarliśmy do Ośrodka Wypoczynkowego „ Urocza „ w Serpelicach nad Bugiem. To malownicza miejscowość znana z wyjątkowo korzystnego mikroklimatu.
Można tu znaleźć ciszę, spokój i nieskażoną przyrodę.
Kolejny upalny dzień w większości spędziliśmy w Kodniu. To dawne miasto, a obecnie wieś, położona nad Bugiem, przy granicy z Białorusią. Największą sławę miejscowość zawdzięcza Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej z cudownym obrazem Madonny Gregoriańskiej.
Nadbużańskie sanktuarium od XVII wieku aż do chwili obecnej przyciąga rzesze pielgrzymów z całego Podlasia i z dalszych stron.
Popołudnie spędziliśmy w Serpelicach, gdzie czekała na nas dodatkowa atrakcja – rejs stateczkiem po urokliwym Bugu. Wieczorem, we wzajemnym miłym towarzystwie, mogliśmy sobie pogrilować.
Piątek to ostatni dzień naszej wycieczki. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Siedlcach, gdzie zwiedziliśmy Muzeum Diecezjalne, po którym oprowadziła nas pani kustosz Dorota Pikula.
W niezwykle ekspresyjny sposób pokazała nam „ jak czytać sztukę? „. To naprawdę bardzo pouczająca lekcja, opowiedziana pięknym, barwnym językiem. Wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem.
Gratką dla zwiedzających jest oczywiście prezentowane najznamienitsze dzieło sztuki hiszpańskiej w Polsce „ Ekstaza św. Franciszka „ pędzla El Greca.
Obraz powstały w okresie największego rozkwitu Hiszpanii w tzw. Złotym Wieku, przyciąga turystów, miłośników malarstwa, jak i znawców sztuki. Udostępnione publiczności w 2004 roku dzieło ukazujące Świętego Stygmatyka, przeszło dogłębną konserwację, co pozwala na nowo odkryć walory, niezwykłą kolorystykę i niepowtarzalny talent Mistrza z Toledo.
Obraz to, zdaniem pani kustosz, „ niekończąca się opowieść „ i niewątpliwie coś w tym jest.
Zwieńczeniem naszego turystycznego szlaku była wizyta w małej, ale szczególnej miejscowości, czyli w Mokobodach.
To tam znajduje się kościół pw. św. Jadwigi, który jest miniaturą świątyni Opatrzności Bożej.
Miano ją zbudować na terenie obecnego Ogrodu Botanicznego w warszawskich Łazienkach, na polecenie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja 1791 r. jako wotum dziękczynne.
Jednak budowa nie doszła do skutku, ponieważ po trzecim rozbiorze zaborcy ją wstrzymali.
Jan Onufry Ossoliński, patriota i poseł na Sejm Czteroletni, polecił więc, aby w jego posiadłości w Mokobodach postawić świątynię według zarzuconego projektu w miejsce spalonego drewnianego kościoła.
Takie cudowne historie możemy odkrywać, zwiedzając naszą piękną Polskę.
Ale jak zawsze następuje czas powrotów.
Nasza krótka, ale refleksyjna eskapada, też dobiegła końca.
Wszyscy uczestnicy bardzo dziękują Prezesowi Panu Janowi Wnukowi i Panu Zbigniewowi Tomczykowi za zaproszenie nas na tę piękną wycieczkę, która była dla nas wytchnieniem od tego co codzienne.
Dziękujemy też naszemu kierowcy Panu Dariuszowi, który bezpiecznie przemierzał z nami turystyczne szlaki pięknego Podlasia.




Strona: 123..8»  
ARTYKUŁY i FELIETONY